Pasy przeszkodziły w ratunku?
Blisko sześć godzin trwało wczoraj wydobywanie ze stawu w Gądkach awionetki. Samolot wpadł tam w niedzielny wieczór.W niedzielę około godz. 18.20, jak relacjonowaliśmy w poniedziałkowym wydaniu Gazety Poznańskiej, podchodzący do lądowania dwuosobowy samolot typu Fox wpadł do stawu nie opodal lądowiska. Pilot opuścił kabinę, gdy samolot znalazł się już pod wodą. Mężczyzna próbował jeszcze ratować pasażerkę. Bezskutecznie. Ciało 45-letniej kobiety - Polki mieszkającej od lat we Włoszech, strażacy wydobyli kilka godzin później. Jak już wczoraj mówili niektórzy strażacy, kobieta miała trudności z rozpięciem pasów bezpieczeństwa w kabinie samolotu. Być może była to jedna z przyczyn jej śmierci.